* Pamiętnik z życia - jeden dzień, jedno zdjęcie * A diary of a life - one day, one photo * Tagebuch des Lebens - ein Tag, ein Foto * Diario de la vida - un dia, un foto * Denník života. Jeden deň, jedna fotografia * Дневник жизни. Один день, одна фотография * Diary ya maisha. Siku moja, moja ya kupiga picha
czwartek, 27 czerwca 2013
27.06.2013
Co za ciężki dzień... Trafiłem do szkoły, od razu napadły mnie dziewczyny - gdzie są książki z Olimpusa za polski?!?!?!?! A co mnie to obchodzi? Leżały dwa miesiące na stole, a teraz ich szukają. O 10 zabrałem swoją trzódkę na mszę do kościoła, wróciłem i poleciałem na Grochów do sądu. Wydostałem papiery małej, choć kosztowało mnie to ponad godzinę czasu... Potem musiałem wrócić na zakończenie klas 6 - ponad półtorej godziny uroczystej gali - myślałem, że zniosę jajo. Dobrze, że mogłem zająć się robieniem zdjęć. Do domu wróciłem dopiero po 20, niestety okazało się, że ktoś pomylił konkursy na stronie internetowej - mam 5 świadectw do poprawki. Szlag. Chciałem przygotować sobie salę na jutro - zajęta przez footballistów na zebranie. Kurważ mać.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz