środa, 5 czerwca 2013

05.06.2013

Mama przyszła koło 9, więc mieliśmy sporo czasu, nawet na zatankowanie. W sądzie była bardzo przyjemnie i szybko, wyrobiliśmy się jeszcze przed 12, więc pojechaliśmy do lodziarni na Zwycięzców na pyszne lody. Po powrocie spacer do naleśnikarni i luzik. Gosia odpadła i poszła spać, ja się pozajmowałem małą i tak ją wymęczyłem, że przydrzemała koło 18 :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz