środa, 12 czerwca 2013

12.06.2013

Kocham środy, zwłaszcza po niedospanej nocy... Na szczęście na boisku były zawody klas III-IV i połowy w ogóle nie było... Potem tylko varsavianistyczna wyprawa na Krakowskie i wreszcie spokój. Gołąb do mnie dzwonił z gratulacjami! W szoku :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz