wtorek, 4 czerwca 2013

04.06.2013


Wprawdzie pojechałem sporo później, niż powinienem, ale przed pracą odbyłem wywiad dla RDC, po czym rzuciłem się w wir Dnia Sportu - siedząc na rzucie butem. Co za upierdliwe zajęcie! Dzieciaki rzucały butami gdzie popadnie: ile razy zdejmowałem je z drzewa...! Ostatnim razem nie zdjąłem, bo są za wysoko. I zostały - końcówka odbywała się tak, że dzieciaki rzucały swoimi butami. Potem zajęcia dodatkowe, z których wracałem na próbę w czasie wściekłej burzy... Kopciuszek zapowiada się niesamowicie - wszyscy padną... Mała dziś marudna, kiedy wróciłem, ledwo doczekaliśmy do 20...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz