* Pamiętnik z życia - jeden dzień, jedno zdjęcie * A diary of a life - one day, one photo * Tagebuch des Lebens - ein Tag, ein Foto * Diario de la vida - un dia, un foto * Denník života. Jeden deň, jedna fotografia * Дневник жизни. Один день, одна фотография * Diary ya maisha. Siku moja, moja ya kupiga picha
czwartek, 20 czerwca 2013
20.06.2013
Ale upał! Poszedłem do pracy jak na plażę, co tam, i tak spędziłem cztery godziny na boisku - ładnie się opaliłem :P Chodzą za mną maluchy i krzyczą 'Kopciuszek, Kopciuszek!', cholera jasna, cena sławy :) Potem rada zatwierdzająca i wymyśliłem sobie, że podjadę do Arkadii na obiad. Fajnie, pojechałem, zjadłem, po czym na hopce na parkingu upierdoliłem rurę wydechową... Świetnie, samochód robił 'burburburbur', rura robiła 'badąg-brdzęk-bąg-badąg'... 10 km\h na awaryjnych dojechałem na Piaskową do jakiegoś warsztatu i do rana zostawiłem. Na piechotę doszedłem do szkoły na zebranie... W domu byłem po 20... Padam na pysk.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz