piątek, 14 czerwca 2013

14.06.2013

Kaja przespała noc do 5 rano! Cudnie :) Mimo, że musiałem wstać 45 minut wcześniej, i tak dało radę. Szybkie 4 lekcje, dostaliśmy od ciotek-dyrektorek krzesełko do karmienia i na łeb na szyję lecę, bo mamy jechać do lekarza. Po czym przyjeżdżam, a tam okazuje się, że żonna przełożyła lekarza na wtorek... Kurde. Potem zajęcia dodatkowe, spokojny wieczór. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz