* Pamiętnik z życia - jeden dzień, jedno zdjęcie * A diary of a life - one day, one photo * Tagebuch des Lebens - ein Tag, ein Foto * Diario de la vida - un dia, un foto * Denník života. Jeden deň, jedna fotografia * Дневник жизни. Один день, одна фотография * Diary ya maisha. Siku moja, moja ya kupiga picha
środa, 26 czerwca 2013
26.06.2013
Przychodzą te dzieci i zawracają głowę... Ale udało mi się wszystko zakończyć i ustawić. Ufff... Na 13 poszliśmy na Elbląską na rozdanie nagród burmistrza - wziąłem dyrechsję, Ewę i Janka do batyskafu i podjechaliśmy. impreza trwała 1,5 godziny - nudy straszne. Marnowanie czasu - wielka nagroda, dyplom i kwiatek. Dobrze, że jeść dali, bo mnie zaczęło skręcać. Odwiozłem po imprezie Janka i Kacper się jeszcze załapał. Zapiąłem wszystko na ostatni guzik i pojechałem na ognisko - zgodnie z prognozą było pochmurno i nie padało. Fajnie. Dojechałem pierwszy, 10 minut po mnie była pani Agnieszka z Basią, Polą i Zuzką. Zajęliśmy wiatę, rozpaliłem ognisko i... zaczęło padać. I w sumie wszyscy zjechali, padało co chwilę, ale daliśmy radę. W sumie było fajnie, dzieciaki zaliczały wszystkie kałuże i były totalnie ubłocone i umorusane - ale szczęśliwe. Ku mojemu zaskoczeniu, wręczyli mi prezent - genialny plecak! Oprócz tego coś dla Gosi i dla Kai! Są niesamowici, jak ja mam ich nie kochać?
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz