* Pamiętnik z życia - jeden dzień, jedno zdjęcie * A diary of a life - one day, one photo * Tagebuch des Lebens - ein Tag, ein Foto * Diario de la vida - un dia, un foto * Denník života. Jeden deň, jedna fotografia * Дневник жизни. Один день, одна фотография * Diary ya maisha. Siku moja, moja ya kupiga picha
poniedziałek, 29 lutego 2016
29.02.2016
Wstałem i wszystko pięknie, ale zdążyłem ruszyć do pracy i JEB! Nie wiem, co to było, ale o mało nie zasłabłem na ulicy, ledwo trzymałem się na nogach. Waliło mnie ciśnieniowo po łbie, ręce drętwiały, dłonie się trzęsły, zrobiło mi się bardzo zimno. Ledwo dojechałem do pracy, ale tuż przed pracą przeszło. Do tej pory czuję się bardzo niewyraźnie i nieco słabo, chociaż już nie słabnę. Lekcje przeżyłem, nawet udało mi się skoczyć do dbfo z papierem do podpisu i kolejnym, który wynikł rano do przygotowania na wczoraj... Dało radę. Po lekcjach pojechałem na frse oddać kartkę, potem do biura edukacji z tym samym, zjadłem obiad i wróciłem do domu. Zaszczycony zostałem zajęciami z Mają i zastanawiam się, co będzie w nocy...
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz