* Pamiętnik z życia - jeden dzień, jedno zdjęcie * A diary of a life - one day, one photo * Tagebuch des Lebens - ein Tag, ein Foto * Diario de la vida - un dia, un foto * Denník života. Jeden deň, jedna fotografia * Дневник жизни. Один день, одна фотография * Diary ya maisha. Siku moja, moja ya kupiga picha
środa, 3 lutego 2016
03.02.2016
Totalny bezsens. Rano narty, po południu rozwałka - czyli Robert robi łuki, ja siedzę na basenie, Ewa z grami na świetlicy, Maryla lata, a i tak część siedzi i pierdzi w stołek. Przybyła babcia z Safi, Staśka nie chciała zabrać i pojechała sobie. Wieczorem było najlepiej, bo był kulig - jak zwykle beznadziejny. Podjechaliśmy do Białego Dunajca, rozpalili ognisko i zaraz wróciliśmy. Tylko zmarzliśmy. Niech to się już kończy.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz