czwartek, 25 lutego 2016

25.02.2016


Ja się nie nadaję na niańkę jednak. Myślałem, że odpocznę, a tymczasem młoda eksploatuje mnie do bólu. Dobrze, że pospała do 9. W sumie udało mi się zrobić obiad i trochę uzupełnić discogsa, ale wieczorem byłem tak wyczerpany, że musiałem skoczyć do chmielarni... Ufff. Ewa darowała mi przyjazd na radę, więc upiekło się :) Ale muszę załatwić jeszcze ten papier do agencji, rychło w czas...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz