niedziela, 7 lutego 2016

07.02.2016

Jak wstałem, nie było źle. Zjadłem śniadanie, obrobiłem ścianę i pojechałem do centrum, wietrząc mieszkanie. Odebrałem płyty, kupiłem kilka polskich w empiku i wróciłem, robiąc jeszcze zakupy. Zrobiłem obiad, fotki na allegro, ale z nastaniem wieczora czułem się coraz gorzej. Zatoki mi pękają, zastanawiam się nad lekarzem jutro... Ale kaszlę przynajmniej rzadziej...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz