wtorek, 23 lutego 2016

23.02.2016

Młoda przyczłapała z wyciem już ok. 2, coraz wcześniej przychodzi, a już spała tylko u siebie... Mama przyszła koło 6:30, więc skończyło się spanie. Zadzwoniłem szybko do przychodni i udało mi się jeszcze z młodą pójść do lekarza - posunięte zapalenie oskrzeli! Kurde. Dostałem zwolnienie do końca tygodnia i pojechałem do pracy, załatwić lekcje i różne tam takie. Na kółku przyszedł tylko Filip, więc powiedziałem, że sorry, za tydzień może i wróciłem sobie na piechotę do domu. Super się szło! Po powrocie przykimałem i młoda mnie trochę pomęczyła, chociaż pięknie bawi się sama.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz