niedziela, 14 lutego 2016

14.02.2016

Od rana staraliśmy się wygrzebać z domu, ale... Zanim się udało oporządzić, zrobiła się prawie 14. Pojechaliśmy na starówkę, zrobiliśmy sobie fotki, połaziliśmy trochę, spotkałem Krzycha i wróciliśmy - wszystko z balonem. Walentynkowe gofry i grzaniec zakończyły ten dzień - ostatni wolny. Jutro do pracy... :(

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz