* Pamiętnik z życia - jeden dzień, jedno zdjęcie * A diary of a life - one day, one photo * Tagebuch des Lebens - ein Tag, ein Foto * Diario de la vida - un dia, un foto * Denník života. Jeden deň, jedna fotografia * Дневник жизни. Один день, одна фотография * Diary ya maisha. Siku moja, moja ya kupiga picha
środa, 24 lutego 2016
24.02.2016
O ile żona mnie rano nie obudziła, zrobiła to córka - najpierw o 4, a potem o 7:30, informując mnie radośnie, że jej szczoteczka do zębów, której szukałem wieczorem, leży na blacie w kuchni. Bardzo mi to było potrzebne... Siedzieliśmy sobie z młodą do 15: pozmywałem stosy gosinych naczyń, odgruzowałem kuchnię, zrobiłem pranie, pobawiłem się z Kajką i zaraz po obiedzie ruszyłem na zajęcia. Okazało się, że i tak posprzątałem za mało, bo Gosia była 'na nas wściekła', że zostawiliśmy taki bajzel. WAT? W pokoju Kajki w ogóle nie byliśmy, a wczoraj jej nie przeszkadzało. A łazienki nie myłem, bo nie widziałem potrzeby. I awantura, totalnie bzdurna. Jeszcze poleciałem po zakupy, położyłem (znowu!) młodą i dłubię w discogsie.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz