* Pamiętnik z życia - jeden dzień, jedno zdjęcie * A diary of a life - one day, one photo * Tagebuch des Lebens - ein Tag, ein Foto * Diario de la vida - un dia, un foto * Denník života. Jeden deň, jedna fotografia * Дневник жизни. Один день, одна фотография * Diary ya maisha. Siku moja, moja ya kupiga picha
piątek, 5 lutego 2016
05.02.2016
Zimy ciąg dalszy. Słusznie zrezygnowaliśmy z całodniowej wycieczki do Zakopanego i Maryla nie dała się Fionie, aby nieco przedłużyć wyprawę. Wylądowaliśmy pod skocznią, weszliśmy do labiryntu śnieżnego i poszliśmy na Krupówki. Zdążyłem wejść do apteki, do sklepu piwnego, kupić coś dla młodej, Filip się nie zgubił, a czas skończył się idealnie, 13:45. Po obiedzie było pakowanie, część została zabrana przez rodziców, a do naszej gawry dokwaterował się tata - kolega Roberta. Dzieciaki próbowały zielonej nocy, ale mnie obudzili o 4 rano, więc nici z psikusów :P
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz