czwartek, 27 listopada 2014

27.11.2014

Ciężki dzień potwornie. Najpierw lekcje, załatwiłem papierki dla urzędu z fotokoła, zawiozłem i zjadłem obiad, zrobiłem itn i musiałem wrócić na dyskotekę. Dzieciaki pięknie się bawiły, nasz stolik zrobił furorę, bo Ola przyniosła ogóreczki w słupki i czosnkowy dip - każdy się zachwycał i podjadał. Wróciłem do domu dopiero koło 20, wchodzę na korytarz, a tam tak wali kupą, że koszmar. Kajka wdepnęła... 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz