* Pamiętnik z życia - jeden dzień, jedno zdjęcie * A diary of a life - one day, one photo * Tagebuch des Lebens - ein Tag, ein Foto * Diario de la vida - un dia, un foto * Denník života. Jeden deň, jedna fotografia * Дневник жизни. Один день, одна фотография * Diary ya maisha. Siku moja, moja ya kupiga picha
wtorek, 11 listopada 2014
11.11.2014
Nie lubię, jak mamy iść na spacer, ale nie można wyjść, bo: ugotować zupkę, zjeść śniadanie, spiłować pazurki, nakarmić małą, pięć innych rzeczy. Wyszliśmy wreszcie po 12... Skoczyliśmy do parku na Jelonkach, bo zaraz trzeba było wracać. Kajka polatała po placu zabaw i górkach, wydębiła trzy flagi od pani radnej z PiS i jak wróciliśmy, poszła szybko na drzemkę. W tym czasie zrobiłem bezglutenowy obiad: kotleciki z soczewicy z koszulką z szynki szwarcwaldzkiej i frytki z batatów. Pyszne. Na mieście znowu zamieszki, debile.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz