środa, 12 listopada 2014

12.11.2104

Okazało się, że dobrze pamiętam i zaczynaliśmy szkolenie o 10. Kurs nawet ciekawy, ale trzymali nas do 17 bez obiadu - jedyne, co mieli dla nas to herbata i kawa - bez mleczka. Łeb mnie rozbolał od tego wszystkiego, po powrocie miałem jeszcze przecież zajęcia z Krzysiem... Och.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz