niedziela, 2 listopada 2014

02.11.2014

Kajka zaczyna chyba mieć okres buntu dwulatka, bo wyje, wścieka się i jest miejscami nie do wytrzymania. Zwłaszcza przy jedzeniu. Na szczęście tylko miejscami, bo ogólnie jest słodka i cudna. Przygotowałem obiad rano i poszliśmy na spacer na forty Bema, bardzo przyjemnie. Po powrocie sos meksykański okazał się killerem i Gosia musiała zrobić sobie co innego: moja enchillada zaś była całkiem niezła. Coś się nikt nie zgłasza na te praktyki, kurde... 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz