sobota, 22 listopada 2014

22.11.2014

Zamiast wyjechać rano, wygrzebaliśmy się dopiero po 10. Ale droga była tak pusta, że całość ogarnęliśmy w 2,5 godziny. Teściowa się popłakała - nie ze wzruszenia, że nas widzi, ale wkurwiła się, że nikt nic nie powiedział i ona jest niegotowa. Ot, niespodzianka. Impreza była krótka i mało intensywna, bo przecież jutro wracamy i nie można się złoić.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz