czwartek, 6 listopada 2014

06.11.2014

Kajka obudziła mnie swoim wierceniem się, kopaniem, skwierczeniem, machaniem przez sen szmatą tuż po 4 - dzięki temu do budzika prawie nie spałem i jestem pół przytomny. Lekcje przeszły szybko, musiałem z Tolą załatwić sprawę bluzy, 5p jednak nie było i nie załatwiliśmy, ale przynajmniej miałem lekcję mniej. Korzystając z większej ilości czasu skoczyłem do centrum po paczkę, okazało się, że znowu jest sporo nowości i wydałem kasę, kurde. Powrót na itn i do domu. Legia-Metalist 2:1 i już mają awans :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz