piątek, 14 listopada 2014

14.11.2014

Ciężko wstać... Dziś odwiozłem dziewczyny do metra, bo Gosia jechała na Stokłosy do lekarza. Oczywiście spóźniłem się przez nie, bo nie było gdzie zaparkować, musiałem wysiąść i odpilotować je do metra, a sikać mi się jeszcze chciało niemiłosiernie i wlazłem na zajęcia 10 minut po czasie. No i wypadłem godzinę wcześniej - fajnie, że te zajęcia są takie, że czas mija bardzo szybko. Poszedłem na pizzę, zrobiłem zajęcia i wróciłem. Spieprzyli mi trochę przewodnik, mam nadzieję, że się to uda odkręcić... Polska - Gruzja 4:0!!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz