piątek, 24 października 2014

24.10.2014

Anielka rano pojechała na szkolenie, Łukasz wybrał się z nią, a ja musiałem wejść godzinę wcześniej na zastępstwo w 5s. Cholery walczyły o wolną lekcję, ale byłem nieugięty, kurde bele. Na wychowawczej próbowałem zrobić dyskusję, ale wyszło mi to dopiero na lekcji angielskiego z połówką. Po lekcjach obiad, zajęcia i okazało się, że brygada ruszyła do Jonkowa już o 18, więc po powrocie miałem już święty spokój. Łał.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz