środa, 1 października 2014

01.10.2014

Takie dni to lubię! Z trzech lekcji jednej nie było, a dwie prowadziła studentka, super. Pojechałem do urzędu, na Słodowiec, na Wrzeciono po zdjęcie i wróciłem do domu, popisać trochę przewodnika, zanim dziewczyny wrócą ze spaceru. Przyszła mama, skoczyłem do centrum i wydałem miliardy (znowu!), zrobiłem zajęcia z Krzysiem i próbowaliśmy Kajce przemycić mleko w kaszce - masakra. Taka histeria to szok.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz