wtorek, 14 października 2014

14.10.2014

Rano, zamiast iść do pracy, skoczyliśmy na kolejne pobranie krwi i ściąłem się z paniami w recepcji, bo zamiast wyjaśnić sprawę, to pojechały chamówą... Kajka dała jakoś radę, choć się wyrywała. Trzeci raz tam nie idę. O 11:30 nastąpiło wręczenie nagród, poczęstunek i rada. Skoro skończyłem wcześniej, udało mi się Nikosia o 1,5 godziny wcześniej załatwić. Polska - Szkocja 2:2.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz