niedziela, 19 października 2014

19.10.2014

Budzik zerwał mnie o 7:30 i niby dużo czasu, ale wyszedłem na warsztaty za 20. Co tam, dojechałem w 10, zaparkowałem z trudem i wlazłem na szkolenie. Elka pobłądziła i musiałem ją pilotować po Bielanach... Warsztaty okazały się stratą czasu przez większość, towarzystwo międzynarodowe, raczej nuda. Część poszła na piwo, ja wróciłem do domu i poszliśmy jeszcze na spacer. Ścieruch się rozwodzi, ja pierdolę... 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz