poniedziałek, 13 października 2014

13.10.2014

Pojechałem 2,5 godziny wcześniej do pracy - i tak Kajka zrobiła pobudkę przed 6... Dzień Nauki wyszedł spoko, latałem i robiłem fotki, podjadłem ciasta... Sympatycznie. Dostałem od swoich dzieci planszę, jaki to jestem cudowny, powieszę w sali :) Po szkole pojechałem do centrum, obszedłem kawałek wycieczki, zjadłem obiad, odebrałem płyty i pojechałem do Asi. Wieczorem Kajka mnie lekko wyprowadzała z równowagi, jakoś mało jestem cierpliwy, wbrew temu, co Janek N. sobie myśli... I jeszcze dysk mi się w telefonie zapchał i znowu musiałem reset robić, szlag.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz