wtorek, 21 maja 2013

21.05.2013

Prawie się wyspałem :) Pojechaliśmy więc brygadą do Wedla - dzieciaki do końca nie wiedziały dokąd jedziemy... Paintball? Zoo? Zamiast do Wedla skręciłem do kościoła, aby podgrzać atmosferę :) Kiedy wreszcie weszliśmy, podjarani byli jak pochodnia! Super wycieczka, potem poczęstunek... Trochę mnie zaczęli denerwować wreszcie tym krzykiem, ale nie pozabijałem :) Na koniec jeszcze Janek, próba przedstawienia i odbiór teściowej z autobusu... Cudownie...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz