środa, 8 maja 2013

08.05.2013

Osiem lekcji to dawka zabójcza. Dobrze, że pierwsza noc z Kają była wybitnie spokojna i przeszła słodko :) Po lekcjach jeszcze zrobiłem kółko, niby zacząłem wcześniej, ale skończyłem później - choć wyprawa była przednia, to trwało to stanowczo zbyt długo... Mała podobno marudziła dziś, a jak na złość wracałem z pracy jak na żółwiu...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz