poniedziałek, 13 maja 2013

13.05.2013

Dzisiaj pobudka 1:40. Zęby idą. Gosia się prawie położyła w łóżeczku i jakoś  dało radę... Do 5:00. Gosia pojechała o 7 do szkoły, ja zostałem, wziąłem małą pod pachę i kimnęliśmy jeszcze 1,5 godziny. Nawet dało radę. Czekając na żonę zdążyłem przebrać, wysmarować, przepieluszyć, umyć się wśród wrzasku i pojechać do pracy. Potem zajęcia dodatkowe i grupa niemiecka, która po 10 minutach zaproponowała przejście na angielski, żebym się nie męczył po niemiecku :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz