Ależ zajęty dzień. Wstaliśmy wszyscy razem, cała trójka. Po karmieniu poodkurzałem i pojechałem po recepty dla małej. Zdążyłem porozmawiać z panią doktor, dyrektor, wykupić leki i jeszcze przygotować wszystko na lekcje. Potem foto zajęcia - choć jakoś to się rozeszło i nic nie zrobiliśmy, bez sensu straciłem ponad pół godziny... Wróciłem do domu przez stację benzynową i kąpiel, smarowanie, nyziunyziu i spać. Robię się zmęczony.
Wspaniała dziś była pogoda, wreszcie czuć lato - choć ma się wszystko spaprać...

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz