piątek, 28 grudnia 2012

28.12.2012

Gosia dziś znowu cały dzień była u Huberta w szpitalu, więc nie miałem co robić. Ok. 10 odwiozłem Hanię do Starego Kawkowa, do koleżanki, a potem stwierdziłem, że nie będę siedział w chałupie: teść spał zmożony chorobą, teściowa sprzątała i zawracała głowę tysiącem pytań, to stwierdziłem, że podjadę do Olsztyna po prezent dla Piotrka na jutro. Podszwendałem się po mieście, podskoczyłem do szpitala na chwilę i wróciłem. Wieczorkiem zrobiliśmy po browarku z Łukaszem i tyle. Zimno znowu się robi.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz