niedziela, 23 grudnia 2012

23.12.2012

Mieliśmy wyjechać o 10, ale, oczywiście, zeszło się godzinę dłużej... Pomimo strasznych przepowiedni, droga była bardzo dobra i dojechaliśmy do Olsztyna w niecałe 3 godziny. Piękna, słoneczna pogoda, sucha szosa, ruch w miarę... No i tarzanie się w teściowiźnie... Ciekawe, co jutro z wigilią, pewnie trzeba będzie do Huberta do szpitala pojechać...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz