poniedziałek, 24 grudnia 2012

24.12.2012



Trudny dzień, taka wigilia... Zaczęliśmy wcześnie w domu i niekompletni - wśród łez smutku... Potem pojechaliśmy do Olsztyna, na onkologię do Huberta i zrobiło się weselej - pomimo szpitalnego otoczenia. Na koniec podjechaliśmy do Ogrodu Rzeźb, który jest, jak co roku, na olsztyńskiej starówce. I jeszcze fochy x100 w wykonaniu Hanki i wujkowe wino... Dziwaczna wigilia...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz