piątek, 7 grudnia 2012

07.12.2012

Dwa razy musiałem odkopywać samochód, bo sypało i sypało... Załatwiłem wreszcie papierki dla urzędu dzielnicy, wyjaśniła się sytuacja tegorocznej wigilii i... pojechaliśmy wieczorem do Ani i Szona. A tu zjechali się Aju, Sierść, Sławek i Misiek - daaawno się tak nie ubawiłem, normalnie jak przed 20 laty. To już tyle czasu się znamy... Gosia też się świetnie bawiła, ledwo ją doprowadziłem do domu, bo się mocno gibała na schodach :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz