* Pamiętnik z życia - jeden dzień, jedno zdjęcie * A diary of a life - one day, one photo * Tagebuch des Lebens - ein Tag, ein Foto * Diario de la vida - un dia, un foto * Denník života. Jeden deň, jedna fotografia * Дневник жизни. Один день, одна фотография * Diary ya maisha. Siku moja, moja ya kupiga picha
środa, 5 grudnia 2012
05.12.2012
Środy to masakra, bez kitu. Osiem lekcji, w tym z takimi dziećmi, które nawet po polsku nie umieją pisać, co dopiero po angielsku... Zabił nas 'czwisoł brozowe' - to ma być 'drzwi są brązowe'... Pomijam cudowne zdanie 'czomik jest pot boks' - to miało być 'a hamster is under the box'. Boszszsz. Po ośmiu lekcjach ciurkiem, rada pedagogiczna, zajęcia warszawskie, koniec rady, szybka awantura z żoną o nic i podróż po mikołajka, a na koniec wizyta u Kuli, gdzie już siedzieli Jeżosław, Opat i Adi. Owocnie :)
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz