środa, 19 grudnia 2012

19.12.2012

Siedem lekcji jak z bicza trzasnął... Jedne jasełka po drodze, pływacy na badaniach lekarskich, 6a w połowie na zawodach, pierwszaki w szale okrutnym... A po lekcjach wigilia nauczycielska. Sympatycznie i szybko, bo jak zaczęli śpiewać kolędy, to poczułem szybką ciągotę, aby wyjść...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz