niedziela, 2 grudnia 2012

02.12.2012

No i jakoś poszło. Wstałem rano, odskrobałem samochód ze szronu i pojechałem po benzynę. Nawet za wcześnie przyjechałem do Rialto, okazało się, że wszystko działa i czekaliśmy na ludzi. Wszystko przygotowane, napoje, przekąski, sprzęt... Ze strony hotelu super, a ludzi był full. Niewiele miałem na temat tej kamienicy, więc improwizowałem ile się da, szkoda, że szef nie powiedział wcześniej, że ma film sprzed remontu... Cóż, skończyłem po niecałej godzinie i po przerwie lud udał się na zwiedzanie hotelu i wyposażenia. Wyszło poprawnie, choć bez szału - temat nie porywał niestety... Jeszcze po drodze obfotografowałem resztki hotelu Mercure i sobie wróciłem. Piszę przewodnik.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz