wtorek, 24 września 2013

24.09.2013

Moja studenteczka znów się spóźniła - 'bo ona tak ma', jak się tłumaczy. Przyszła znowu godzinę później. Nie mam do niej siły, słaba cokolwiek jest. Po lekcjach dodatkowe, telefony do Biura Edukacji w związku z wizytą Adama. Gosia zaczyna podupadać - kręgosłup i katar, coś mi się zdaje, że będę miał wesoło...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz