* Pamiętnik z życia - jeden dzień, jedno zdjęcie * A diary of a life - one day, one photo * Tagebuch des Lebens - ein Tag, ein Foto * Diario de la vida - un dia, un foto * Denník života. Jeden deň, jedna fotografia * Дневник жизни. Один день, одна фотография * Diary ya maisha. Siku moja, moja ya kupiga picha
piątek, 13 września 2013
13.09.2013
Spałem może 4 godziny, bo Kajka marudziła jak wściekła w nocy. A ja zły i nieprzytomny musiałem jechać do pracy. Lekcje na szczęście szybko przeszły, na jednej były prezentacje kandydatów na przewodniczących samorządu, Piotrek trochę pojechał, ale może dostanie trochę głosów. Potem obiad, trochę z Ewą pogadałem, załatwiłem książki i wróciłem. Gosia wymyśliła w deszczu spacer, ubrała małą jak na Syberię i wyszliśmy na 40 minut - wiedziałem, że to kretyński pomysł, ale przecież po co mnie słuchać... Wróciliśmy bardzo szybko wśród ryku. Gosia tylko zostawiła śpiącą młodzież i poleciała na paznokcie, zostaliśmy z Kajką sami i dobrze nam było, choć wieczorem marudziła nieco. Dziś muszę się wyspać!
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz