wtorek, 10 września 2013

10.09.2013

Mała się zlitowała i spała do 5:50, choć i tak wstawałem o 1 i 3... Potem lekcje, a w międzyczasie Teresa miała nawiedzić Gosię w domu - miałem nadzieję, że pójdzie sobie, zanim przyjdę i na szczęście poszła. Wreszcie spacer - do Zosi paznokieć i Tesco, wróciliśmy na 19. A na koniec Polska - San Marino 5:1.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz