poniedziałek, 9 września 2013

09.09.2013

Na szczęście Gosia zabrała małą po pobudce sporo przed 6, więc się wyspałem. Ale potem biegiem - lekcje, Ogrodowa po rzeczy na niedzielny chrzest, pl. Wilsona po książki, dom - żeby wsadzić wózek, bo Gosię kręgosłup nawala i Tesco po benzynę i parę detali. No i wieczorem papierki... Zaczyna się...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz