środa, 11 września 2013

11.09.2013

Leje. Młoda wstała koło 6, więc spoko. Potem lekcje, omówienie klasy z psycholog, obiad, załatwiłem książki i zebranie... Miało być krótko, ale przyszła Magda i do domu wróciłem o 20 - akurat, jak Kajka zasnęła. No i już potem tylko 70-minutowa konferencja z Nowym Jorkiem na temat programu. Łeb mnie boli, padam.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz