czwartek, 5 września 2013

05.09.2013

Dzięki temu, że lekcje zaczynam o 11:40, nawet pospałem. Potem praca, zakupy i do domu, przygotować wszystko na wizytę Sławków i Piotrka. Sławki jak zwykle się spóźnili - tylko 1,5 godziny tym razem, Piotrek 40 minut... Ale wpadł, zrobił świetne pesto i sałatkę, po czym jak już przybyli wszyscy, ukręciliśmy całą masę tagliatelli. Przepyszny makaron, z serem, pieprzem i dodatkami... Posiadówa po włosku skończyła się po północy...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz