poniedziałek, 16 września 2013

16.09.2013

Jednak studentka przyszła, siedziała cały czas. Lekcje przeszły, a korzystając z tego, że dziś mama siedzi z Kajką, pojechałem sobie do centrum. Jednak okazało się, że muszę wracać, bo mała tak się drze, że mama nie daje rady... Ledwo przyszedłem, od razu uśmiech i słodkie dziecko :) ale mama była zgrzana i zmęczona jak piorun... 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz