czwartek, 24 września 2015

24.09.2015

To była ciężka noc. Młoda najpierw się zesrała, potem zlała - fajnie, bo spała bez pieluchy. Matko. Potem koło 4 jęczała i ryczała, że coś chce, matko, wstałem nieprzytomny. Do przedszkola poszła już w formie, czemu nie. W pracy nawet spoko, nie było Majki z klasą, to mi się urwało. Foto koło znowu przeleciało, bo była jedna osoba - muszę zrobić jakąś reklamę dodatkową, czy jak? Ale miałem wolną chwilę, pojechałem do centrum na pierogi i wróciłem pieszo - z krakowskimi płytami! Zmęczonym.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz