* Pamiętnik z życia - jeden dzień, jedno zdjęcie * A diary of a life - one day, one photo * Tagebuch des Lebens - ein Tag, ein Foto * Diario de la vida - un dia, un foto * Denník života. Jeden deň, jedna fotografia * Дневник жизни. Один день, одна фотография * Diary ya maisha. Siku moja, moja ya kupiga picha
czwartek, 3 września 2015
03.09.2015
Co się działo w nocy, to przechodziło ludzkie pojęcie. Młoda przywalcowała już koło 23 i niby poszła spać, ale znowu od ok. 2 do ok. 6 co jakiś czas kręciła się, jęczała, marudziła, a nawet udało jej się spaść z łóżka. Wstałem nieprzytomny, ale odprowadziłem ją z katarem do przedszkola - przeszło spokojnie, bez płaczu. Okazało się, że było już ok. W pracy narozrabiałem i źle podałem dzieciakom plan - przesunęła mi się tabelka o godzinę, z czego wynikło kilka nieporozumień, ale wszystko się wygładziło, choć trzy sztuki nie dotarły po treningu na lekcje... Swoje przeżyłem, nawet fajnie było. Siedzę i przygotowuję wycieczkę i papiery na jutro.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz