* Pamiętnik z życia - jeden dzień, jedno zdjęcie * A diary of a life - one day, one photo * Tagebuch des Lebens - ein Tag, ein Foto * Diario de la vida - un dia, un foto * Denník života. Jeden deň, jedna fotografia * Дневник жизни. Один день, одна фотография * Diary ya maisha. Siku moja, moja ya kupiga picha
środa, 23 września 2015
23.09.2015
Nie wiem, jak to się dzieje, ale jak Gosi nie ma rano, to wszystko wychodzi bezboleśnie, bez ryku i na czas. Znowu były awantury, że to nie, tamto nie, co to ma być? Na szczęście udało mi się wyjść jak najszybciej... W pracy przebrnąłem lekcje - męczący dzień, ale przeszedł całkiem przyjemnie. Skoczyłem na chińczyka i do Asi - Iwo chory, to skorzystałem z okazji i znowu pojechałem na Ulrychów, przygotować trasę. Będę zielony jak szczypior, rany... Jeszcze poszedłem na zakupy i wróciłem przed zajęciami Gosi. Jakiś padnięty jestem...
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz