czwartek, 10 września 2015

10.09.2015

Czwartki zanoszą się na najtrudniejsze dni... Odprowadziłem młodą, zrobiłem te lekcje i skoczyłem załatwić golfa - przy okazji zaliczyłem niewielki spacer. Po południu Gosia poszła do dentysty, a my siedzieliśmy z Kajką w chałupie - ciągle ma katar. Będzie niezły kocioł, coś mi się zdaje... Znowu mam mnóstwo roboty...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz