niedziela, 20 września 2015

20.09.2015

Spaliśmy niemal do 9, hura! Rano musiałem iść do sklepu po kaszkę i zanim się wybraliśmy (tak, MY, jasne...), to było po 12. Skoczyliśmy pociągiem na Okęcie, wleźliśmy na taras widokowy i obserwowaliśmy startujące samoloty. Koniec wyprawy okraszony był lekką histerią z głodu i wyskokiem z tramwaju na siku, ale daliśmy radę. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz